Drugie szczęście„Oto wiązanka nazw” [1]– tak Eliza Orzeszkowa rozpoczęła długą, rozpisaną w cyklu etnobotanicznych esejów [2] listę nazw roślin występujących w okolicach Grodzieńszczyzny, na pograniczu Polski i Białorusi. Zbierała nazwy zwyczajowe jak botaniczne okazy, zapisywała je w języku polskim i białoruskim (w zapisie fonetycznym) i uzupełniała je o ujęte w nawiasy naukowe nazwy łacińskie. Kolekcjonowanie nazw i odpowiadających im roślinnych desygnatów, które preparowała zgodnie z zasadami sztuki tworzenia herbariów, stanowiło mało znany wątek poboczny twórczości pisarki. Zamiłowanie do botanicznej terminologii (fitonimii) można wyczytać z rozległych i szczegółowych opisów lokalnej przyrody wypełniających karty jej powieści i nowel, roślinność i jej nazewnictwo zaświadczały bowiem o prawdziwości miejsc istniejących poza literacką fikcją.

Jednak pasja „botanizowania”, jak określała ją sama Orzeszkowa, wykraczała znacznie poza funkcję wzbogacania walorów literackich jej utworów. Była to pasja wszechogarniająca, przerastająca całe życie pisarki, pogłębiająca jej doświadczanie najbliższego otoczenia, z którego pobierała małe próbki i budowała z nich pomniejszone własne światy. Tworzone przez nią zielniki zachowywały bardzo naukowy charakter, były konsultowane ze znawcą i badaczem flory Jerzym Aleksandrowiczem [3], a każdy okaz opatrzony był terminologią wyrażoną w trójjęzycznym kluczu.

Jednak obok zielników powstawały także „albumy kwiatowe”, pozbawione scjentystycznych ambicji swobodne kompozycje florystyczne, bez przypisywanych kwiatom denotacji. Jeśli pojawiały się w nich słowa, były to osobiste wyznania, refleksje lub dedykacje. Kwiatowe zdobienia rozprzestrzeniały się również na sprzęty domowe (szczególnie tace), papeterie (pisarka uwielbiała ozdabiać listy suchymi kwiatami) i zakładki do książek, jak ta podarowana w ostatnim roku życia przyjaciółce Lucynie Kotarbińskiej [4].

„Botanizowanie” jako boczny nurt twórczości pisarki mogło stanowić dla niej strategię budowania wypowiedzi na granicy języka, uzupełniania słów o substancjalne, namacalne elementy wychwycone z potocznego, przywołującego zmysły doświadczenia. Być może profesjonalna i konwencjonalna twórczość literacka wymagała tego rezonującego dopełnienia o szczególnym, osobistym znaczeniu. „Było to po pisaniu drugim w życiu moim szczęściem” [5] – wyznała Orzeszkowa w jednym z listów. Jej prywatna korespondencja ujawnia także szereg tkliwych nazw, którymi obdarzała swoje roślinne dzieła: „pociechy”, „rozrywki”, „kochania” czy „odpoczynki życia”[6]– bezwstydnie emocjonalne i szczere.

Rozmiłowanie w wykonywaniu rozmaitych herbariów okazuje się swoistym „miejscem wspólnym” dla doświadczeń twórczych wielu kobiet, często bywało gestem emancypującym, pozwalającym literalnie „wyjść z domu” po to, by z uzbieranych drobiazgów zbudować swoją przestrzeń – „własny pokój”. „Siostrą w botanizowaniu” mogłaby stać się dla Orzeszkowej Emily Dickinson, lubująca się w myślnikach samotnica z Massachusetts, która w latach 1839–1846 tworzyła zielnik będący zapisem otaczającego jej dom krajobrazu, albo brytyjska ilustratorka i botaniczka Anna Atkins, entuzjastka paproci i glonów, które dokumentowała w technice cyjanotypii [7]. Z „solarnych” odbitek tworzyła następnie albumy o niekwestionowanych walorach naukowych, niepozbawione przy tym sensualnego wdzięku, przejawiającego się również w kaligraficznie nakreślonych nazwach okazów, tytulariach, appendiksach i erratach [8].

„Botanizowanie” Orzeszkowej, Dickinson, Atkins i wielu innych stanowi wspólną opowieść o notatkach z empirycznych zachwytów – chłonięcia zmysłami napędzanych energią słoneczną procesów wzrostu, ale też o potrzebie stwarzania miniatur świata, zmniejszania w procesie dehydracji pobranych z niego próbek tak, by mogły osiągnąć bardziej osobistą skalę i pomieścić się w albumie, pamiętniku, liście lub książce. To także opowieść o wątkach pobocznych, które jak korzenie o wiązkowej budowie zasilają twórczą aktywność, sięgając przy tym do utajonych lub zagubionych zasobów elementarnej, zmysłowej urody życia.

Projekt Drugie szczęście inspirowany jest rozmaitymi „projektami pobocznymi” i aktywnością twórczą wydarzającą się poniekąd mimochodem, na co dzień lub przy okazji innych realizacji. Oparty jest na tekstach źródłowych autorstwa Orzeszkowej, z których wydobywa „wiązankę nazw” i przywraca im współcześnie występujące botaniczne okazy-desygnaty. Ujawnia szczególne tło jej pisarstwa i wydobywa na światło dzienne jej osobiste fascynacje i rozmiłowania. Stanowi też kontynuację wielowiekowej tradycji „botanizowania”, przywołanej poprzez odniesienie do techniki cyjanotypii praktykowanej przez Atkins. To „słoneczny ogród”, w którym nazywanie splata się z obserwacją i odczuwaniem świata.

[1]
Eliza Orzeszkowa, Ludzie i kwiaty nad Niemnem. Zbiór esejów na dwóch językach. Pierwsza wspólna publikacja, Mińsk 2012, s. 18.

[2]
Zbiór esejów Ludzie i kwiaty nad Niemnem ukazywał się cyklicznie w latach 1888–1891 w czasopiśmie etnograficznym Wisła.

[3]
Magdalena Jonca, „Pozór malowidła”. Wokół albumu florystycznego Elizy Orzeszkowej, w: Album kwiatowe Elizy Orzeszkowej, red. Renata Łukaszewska, Wrocław 2018, s. 15.

[4]
https://polona.pl/item/korespondencja-lucyny-kotarbinskiej-listy-elizy-orzeszkowej-z-lat-1887-1910,MTY3ODgyOA/0/#info:metadata (dostęp: 10.04.2022).

[5]
Eliza Orzeszkowa, list do Tadeusza Bochwica, Grodno 26.11/9.12.1909, w: Listy zebrane, Wrocław 1971, t. 7, s. 197.

[6]
Eliza Orzeszkowa, list do Cecylii Niewiadomskiej, Grodno 9.02.1906, w: Listy zebrane, Wrocław 1971, t. 8, s. 397, 398.

[7]
Zastosowana przez Atkins technika cyjanotypii polega na tworzeniu fotogramu przez umieszczanie różnych przedmiotów bezpośrednio na materiale pokrytym emulsją światłoczułą i naświetlaniu jej w celu uzyskania obrazu negatywowego. Jest to metoda stykowa i nie wymaga użycia specjalistycznej aparatury, emulsję można naświetlić światłem słonecznym, stąd cyjanotypie Atkins bywają nazywane „słonecznymi ogrodami”. Odbitki cyjanotypowe charakteryzują się barwą w odcieniu błękitu pruskiego – za sprawą występujących w emulsji soli żelaza wykazujących takie zabarwienie pod wpływem absorpcji światła.

[8]
W latach 1843–1851 Atkins tworzyła serię albumów Photographs of British Algae: Cyanotype Impressions (dostęp 14.04.2022). W 1853 r. we współpracy z Anną Dixon wykonała album Cyanotypes of British and Foreign Ferns (dostęp: 14.04.2022). W 1854 r., również we współpracy z Dixon, stworzyła kolejny album Cyanotypes of British and Foreign Flowering Plant (dostęp: 14.04.2022).
















Instalacja / 2022
Cykl fotogramów w technice cyjanotypii przedstawiających
okazy roślin z okolic Grodzieńszczyzny, których nazwy zostały
odnotowane przez Elizę Orzeszkową w trzech językach w eseju
Ludzie i kwiaty nad Niemnem.
Oprawa i postumenty ze szkła akrylowego. Wymiary jednego modułu: 
150 mm (szerokość) × 210 mm (głębokość) × 470 mm (wysokość).
Cytat na taśmie maskującej, 48 mm (szerokość) × 680 mm (długość).




Cyjanotypie, 150 × 210 mm